Dom przy cmentarzu, T.II cz. 1 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 14
ROZDZIAŁ LVIII
JEDNA ZE ZBŁĄKANYCH OWIECZEK POWRACA DO DOMU I WYSNUWA SIĘ ROZMAITE PRZYPUSZCZENIA DOTYCZĄCE CHARLESA NUTTERA I PORUCZNIKA PUDDOCKA
I właśnie w ów poniedziałkowy poranek pośród wrzawy wywołanej snuciem domysłów ktoś najmniej spodziewany ze wszystkich ludzi na świecie, Dick Devereux, przybywa i zajmuje na powrót dawne mieszkanie. Dziarski kapitan przedstawiał się wspanialej i okazalej niż przedtem. Lecz zarówno jego nastrój, jak i przyzwyczajenia ucierpiały. Pokłócił się ze swą ciotką, a była ona dlań czymś tak niezbędnym jak chleb z masłem, i to chleb posmarowany z obu stron.
Jakże łatwo ci młokosi kłócą się ze swymi starymi, zwariowanymi wielbicielkami, które składają złoto, kadzidło i mirrę u stóp swych przystojnych, niewdzięcznych bóstw. Sądzą oni, że kieruje nimi niezależność i wzniosłość ducha, a my tymczasem wiemy, że to jedynie samolubna tyrania, która nawet w największych przypływach pobłażania podświadomie liczy na niezawodny powrót skruszonego starego wielbiciela lub wielbicielki z darami w podzięce za doznaną łaskę.
Być może nasz ”Cygan” przemyślał to sobie i już począł żałować, że pokój został zerwany. W każdym razie, choć jego szafa i toaleta przedstawiały się bez zarzutu — albowiem wspaniali młodzieńcy w jego położeniu niczego sobie nie odmawiają — jednak samopoczucie miał złe i był w kwaśnym humorze. Natrętni wierzyciele wywęszyli go i ścigali gniewnie, podnosząc zgiełk aż w Anglii ku nieznośnej jego udręce. Prócz tego winien był pieniądze swym kolegom oficerom, a nie należało do przyjemności spotkanie z nimi, gdy nie miało się grosza przy duszy. Wśród wszystkich tych kłopotów złe skłonności, o których, jak pamiętamy, wspominał generał Chattesworth, doszły do głosu, a wyrzuty sumienia nie dawały mu spokoju. Była jeszcze i dawna miłość do Lilias Walsingham, ból spowodowany odmową i silna namiętność pełna nadziei już to rozbły-
JEDNA ZE ZBŁĄKANYCH OWIECZEK POWRACA DO DOMU I WYSNUWA SIĘ ROZMAITE PRZYPUSZCZENIA DOTYCZĄCE CHARLESA NUTTERA I PORUCZNIKA PUDDOCKA
I właśnie w ów poniedziałkowy poranek pośród wrzawy wywołanej snuciem domysłów ktoś najmniej spodziewany ze wszystkich ludzi na świecie, Dick Devereux, przybywa i zajmuje na powrót dawne mieszkanie. Dziarski kapitan przedstawiał się wspanialej i okazalej niż przedtem. Lecz zarówno jego nastrój, jak i przyzwyczajenia ucierpiały. Pokłócił się ze swą ciotką, a była ona dlań czymś tak niezbędnym jak chleb z masłem, i to chleb posmarowany z obu stron.
Jakże łatwo ci młokosi kłócą się ze swymi starymi, zwariowanymi wielbicielkami, które składają złoto, kadzidło i mirrę u stóp swych przystojnych, niewdzięcznych bóstw. Sądzą oni, że kieruje nimi niezależność i wzniosłość ducha, a my tymczasem wiemy, że to jedynie samolubna tyrania, która nawet w największych przypływach pobłażania podświadomie liczy na niezawodny powrót skruszonego starego wielbiciela lub wielbicielki z darami w podzięce za doznaną łaskę.
Być może nasz ”Cygan” przemyślał to sobie i już począł żałować, że pokój został zerwany. W każdym razie, choć jego szafa i toaleta przedstawiały się bez zarzutu — albowiem wspaniali młodzieńcy w jego położeniu niczego sobie nie odmawiają — jednak samopoczucie miał złe i był w kwaśnym humorze. Natrętni wierzyciele wywęszyli go i ścigali gniewnie, podnosząc zgiełk aż w Anglii ku nieznośnej jego udręce. Prócz tego winien był pieniądze swym kolegom oficerom, a nie należało do przyjemności spotkanie z nimi, gdy nie miało się grosza przy duszy. Wśród wszystkich tych kłopotów złe skłonności, o których, jak pamiętamy, wspominał generał Chattesworth, doszły do głosu, a wyrzuty sumienia nie dawały mu spokoju. Była jeszcze i dawna miłość do Lilias Walsingham, ból spowodowany odmową i silna namiętność pełna nadziei już to rozbły-
www.archangelica.pl


