Dom przy cmentarzu, T.II cz. 1 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 12
Wszakże, przypuśćmy nawet, iż zadał on owe potężne ciosy w głowę Sturkowi, nie znaczyło to jeszcze, że uczynił to z zimną krwią, nie będąc do tego zmuszonym. Niemniej jednak, wszystko to razem wyglądało niezbyt obiecująco, do tego stopnia że Toole odczułby niemal ulgę słysząc, że ciało Nuttera wyłowiono z rzeki. Wciąż jeszcze była jednak możliwość, że uda mu się zbiec. Jeśli nie opłacił przejazdu statkiem pocztowym Charona, w najgorszym razie mógł przepłynąć kanał Trevorem lub Hillsborough do Holyhead. A wówczas, niech mnie diabeł porwie, jeśli nie umknie i nie zagrzebie się gdzieś na ustroniu. Było to w owych czasach łatwiejszym zadaniem niż obecnie. ”Starym powiedzonkiem wśród londyńskiej służby” — pisze ów dobroduszny teatralny żartowniś Tate Wilkinson — było: ”Chciałbym byś był w Yorku!” Teraz powiedzonko to pewien prosty kucharz zmienił na ”Chciałbym, byś był na Jamajce”. Podówczas bowiem londyńskie pospólstwo ”wyobrażało sobie Szkocję jako ponure miejsce tak niemal odległe jak Indie Zachodnie; obecnie (Czytelniku, zauważ, proszę, tę zadziwiającą rzecz!) miłe towarzystwo może z największą łatwością spożyć wieczerzę na początku tygodnia na Grosvenor Square, a już w sobotę lub niedzielę spokojnie zasiąść do stołu w nowym mieście Edynburgu! Stąd dowiadujemy się, że cud szybkości już w owych czasach poczynał się urzeczywistniać, a ówczesne pokolenie z zadowoleniem przypatrywało się jego tryumfom. Lecz nawet w tym względzie poczyniliśmy postęp i w dzisiejszych czasach cała nasza organizacja społeczna ułatwia tropienie zbiega. Przetnijcie druty telegraficzne, zastąpcie parowce okrętami żaglowymi, koleje starymi dyliżansami, które robiły zaledwie czterdzieści mil dziennie, rozwiążcie miejską policję i organa śledcze, sprawcie, aby dotarcie listu z Londynu do Dublina było sprawą od pięciu dni do tyluż tygodni, i obliczcie, o ile łatwiej było wówczas niż obecnie umknąć awanturniczemu rozbójnikowi, zbiegłemu dłużnikowi lub ukrywającej się parze kochanków. Powolna była niewątpliwie ucieczka — uciekinierzy nie biegli, lecz szli — lecz takiż był i pościg, a wszystko razem odbywało się bez znajomości prawdziwych faktów, rzucających światło na sprawę, i bez urzędowych środków pomocniczych — wszystko było jedynie sprawą pocztowych dyliżansów, niepokoju