Dom przy cmentarzu, T.II cz. 1 (Le Fanu Joseph Sheridan)
Strona 11
— Z pewnością, proszę pani. Cóż może mu dolegać?
Toole przewracał w starych fiolkach z lekami stojących na kominku, wciąż obracając etykietki, lecz bynajmniej o nich nie myśląc ani ich nie widząc, a jedynie mrucząc czasem do siebie, przykro powiedzieć, jakieś przekleństwa.
— Widzi pani, moja droga, musi pani starać się zachować jak największy spokój, inaczej leki na nic się nie zdadzą; doprawdy, musi pani — rzekł Toole.
— Lecz, doktorze — odparła biedna dama — pan nie wie... ja... jestem przerażona... ja... ja... nigdy już nie będę taka jak dawniej — po tych słowach wybuchnęła histerycznym płaczem.
— No, no, doprawdy, madame, niech to diabli... droga, kochana pani... tak nie można — odkorkowywał właśnie buteleczki i wąchał ich zawartość szukając "kropli” — i... i... i... otóż i są... czyż nie lepiej będzie, madame, jeśli czuć się pani będzie rześka i zdrowa... proszę to wypić... kiedy... kiedy on wróci... czy nie rozumie pani... niż... ee... ee...
— Lecz... och, chciałabym móc to panu powiedzieć. Ona powiedziała... ona powiedziała... ta... ta... och, pan nic nie wie...
— Ona... kto? Kto powiedział i c o? krzyknął Toole, nadstawiając ucha, albowiem nigdy nie odmówił wysłuchania czegokolwiek.
— Och, doktorze, on odszedł... nigdy... nigdy... wiem, że nigdy go już nie ujrzę. Niechże mi pan powie, że on nie odszedł... niechże mi pan powie, że znów go ujrzę.
— A niech to licho, czyż ona nie może trzymać się wątku... biedna kobieta całkiem straciła zmysły — rzekł Toole rozjątrzony. — Założę
  się o tuzin butelek klaretu, że wie ona więcej, niż powiedziała komukolwiek.
Zanim doktorowi udało się nakłonić panią Nutter do ponownego podjęcia rozmowy, został wezwany na dół do Lowe'a; tak więc, na razie pożegnał się, po rozmowie zaś z sędzią nie pofatygował się znów na górę do biednej małej pani Nutter. Moggy była biała jak papier, gdyż pan Lowe kazał jej opowiastkę o butach poprzeć przysięgą. Toole wracał więc do domu w miasteczku z ciężkim sercem i zupełnie bez humoru.
Toole wiedział, że nazajutrz wydany będzie nakaz aresztowania Nuttera. Dowody wystarczająco go obciążały.